Norwegia przez długie lata kojarzyła się Polakom przede wszystkim z miejscem pracy, głównie zresztą sezonowej . Choć nadal wielu naszych rodaków pracuje w tym północnym kraju, coraz częściej widzimy w nim atrakcyjne miejsce wypoczynku.Obecnie polscy turyści nie są już w Norwegii nieistotną grupą mieszczącą się w statystykach w kategorii „inne”. Co roku odwiedza ten kraj około osiemdziesięciu tysięcy turystów. Nawet jeśli uwzględnić fakt, że część z nich przyjechała tu do pracy sezonowej to zapewne podobna liczba naszych rodaków korzysta z różnych noclegów, które nie są objęte statystykami (są legalne a jedynie nie raportują). W efekcie można przyjąć, że obie liczby wzajemnie się znoszą.
Jesteśmy w 10. Najlepszym dowodem na zauważenie przez norweskie władze ruchu turystycznego z Polski, jest rozbudowana w polskiej wersji językowej strona www.visitnorway.com.pl Według oficjalnych danych Urzędu Statystycznego Norwegii w 2010 roku najwięcej noclegów spośród cudzoziemców wykupili Niemcy (było to 7,9 mln noclegów i stanowiło 21 proc. całości). Na kolejnych pozycjach znajdują się odpowiednio Szwedzi, Duńczycy, Holendrzy, Brytyjczycy, Francuzi, Amerykanie, Hiszpanie, zaś na dziewiątym miejscu Polacy. Co ważne wzrost liczby noclegów wykupywanych przez Polaków wynosił około 15 proc. i był jednym z najwyższych przyrostów w tej kategorii. W ciągu ostatnich lat norweska turystyka notowała stałą tendencję wzrostową w liczbie turystów przyjeżdżających do tego kraju. W roku 2010 było ich o 9 proc. więcej niż rok wcześniej i był to wynik znacznie lepszy niż w innych krajach Europy Północnej. W ciągu pierwszego dziesięciolecia dwudziestego pierwszego wieku norweski rynek turystyczny wzrósł aż o 28 proc. Wiele więc wskazuje na to, że jest to rynek, którego znaczenie będzie w najbliższych latach nadal rosło. W roku 2009 branża turystyczna wypracowała 3,3 proc. norweskiego PKB. Jednocześnie w turystyce pracowało 6,3 proc. wszystkich zatrudnionych. Ważną organizacją dla norweskiej turystyki jest NHO Reiseliv (Norwegian Hospitality Association) liczy ono 2300 członków. NHO jest organizacją zrzeszającą właścicieli hoteli i innych form zakwaterowania, ponadto należą do niej właściciele restauracji, firm cateringowych i innych firm gastronomicznych, jak i właściciele parków rozrywki oraz wszelkich firm związanych z szeroko rozumianą turystyką. Należące do organizacji przedsiębiorstwa zatrudniają w sumie 55 000 pracowników, a ich roczny obrót wynosi blisko 30 miliardów Koron Norweskich (około 390 mln euro). Organizacja działa na terenie całej Norwegii, ma siedem biur regionalnych i jest jedną z trzech największych w kraju.
Oslo stolicą turystyki Najchętniej odwiedzanym przez turystów zagranicznych regionem Norwegii jest Austlandet, czyli wschodnia Norwegia ze stołecznym Oslo. Ma na to niewątpliwie wpływ dobrze rozbudowana infrastruktura i fakt, że Oslo jest centrum biznesowym kraju, a co za tym idzie największym ośrodkiem turystyki biznesowej. Region ten oferuje zarówno atrakcje typowe dla turystyki miejskiej jak i aktywnej, ponieważ na przedmieściach miasta znajduje się Zimowy Park Tryvann. Są tam trasy zarówno dla początkujących (między innymi są wydzielone trasy dla dzieci) jak i wytrawnych narciarzy. Miłośnicy jednej deski znajdą tam snow park. Nie może oczywiście zabraknąć tras do narciarstwa biegowego (tu również są wydzielone trasy dla dzieci). Oslo posiada bezpośrednie połączenia ze wszystkimi większymi miastami Polski. Drugim pod względem popularności jest region fiordów. Są one jedną z głównych atrakcji turystyki norweskiej oferując poza wrażeniami estetycznymi również możliwości uprawiania turystyki aktywnej. Szczyt ruchu turystycznego wypada podobnie jak w Polsce w miesiącach zimowych. Najwięcej noclegów, i to zarówno wśród turystów zagranicznych jak i samych Norwegów, przypada na koniec lipca.
Norweskie Narodowe Szlaki Turystyczne. Narodowy projekt, który ma zakończyć się w roku 2015. Jego celem jest lepsze wykorzystanie i popularyzacja już istniejącej sieci szlaków turystycznych. Z tego powodu nie zakłada on budowy nowych szlaków. Zakłada on popularyzację atrakcji turystycznych położonych na objętych działaniami szlakach oraz rozbudowę infrastruktury mającej podnieść ich atrakcyjność. W momencie zakończenia ma nim być objęte 18 szlaków o łącznej długości ponad półtora tysiąca kilometrów. W przedsięwzięcie zaangażowanych jest kilkadziesiąt organizacji oraz około osiemdziesięciu gmin, przez które przebiegają szlaki objęte akcją. Systematycznie budowane są punkty widokowe, parkingi oraz rozbudowywany system informacji turystycznej. Szlaki, które są objęte projektem, posiadają wspólne oznaczenie oraz system tablic informacyjnych wskazujących turystom okoliczne atrakcje. Ponadto zlokalizowane w ich pobliżu obiekty noclegowe dysponują materiałami informacyjnymi na temat interesujących obiektów znajdujących się w okolicy. Od głównego szlaku odchodzą krótsze, oznaczone szlaki, które prowadzą do położonych w pobliżu atrakcji turystycznych. W ten sposób turyści zatrzymując się w jakimś miejscu mogą udać się na krótszą wycieczkę po okolicy. Dzięki takiemu rozwiązaniu ruch turystyczny rozkłada się na większy obszar.Norwegia wydaje się być rynkiem z dużym potencjałem wizyt polskich turystów. Choćby z powodu klimatu nie będzie nigdy tak masowo odwiedzana przez naszych rodaków jak niemal przysłowiowy Egipt. Jednak turyści wybierający kraj fiordów na miejsce wypoczynku są ludźmi mającymi sprecyzowane oczekiwania i poszukującymi konkretnych wrażeń. Z uwagi na fakt, że Norwegia jest krajem stosunkowo drogim można przyjąć założenie, że są to ludzie o wyższych dochodach od przeciętnych, mają więc możliwości i są gotowi zapłacić więcej, by otrzymać oczekiwaną usługę. Warto też pamiętać, że wraz ze wzrostem zamożności naszego społeczeństwa oraz z pewnym znudzeniem standardowymi kierunkami coraz silniejsze będą tendencje do wypoczynku w mniej oczywistych miejscach. Choćby takich jak Norwegia.